Post - bo i po co? PDF Drukuj Email

Czy życie nie jest dość ciężkie? Czy nie jest na tyle uciążliwe, że odmawianie sobie czegokolwiek nie jest bez sensu?

 Z pozoru rzeczywiście tak jest. Nie ma chyba zbyt wielu ludzi, którym niczego by nie brakowało. Z reguły jest tak, że z konieczności odmawiamy sobie tego czy tamtego. 

Post wraca dziś do łask. Nie jest to już jednak praktyka wyłącznie religijna. Podkreśla się zdrowotne walory postu. Koniunkturę na zdrowy styl życia wyczuł nawet kościół, który organizuje - nie tylko w wielkim poście, ale też przez cały rok - turnusy zdrowotne z postem daniela. Jest to rodzaj bezmięsnej, oczyszczającej diety.

 Post ma również swe korzenie kulturowe. Przypada przecież na przednówku. Dziś przyzwyczailiśmy się, że możemy dostać niemal wszystkie produkty o każdej porze roku. Jednak wiemy, że dawniej już od połowy stycznia w jadłospisie przeważały tylko niektóre warzywa. Mięso było rarytasem, który w chłopskich domach był obecny jedynie przy okazji wielkich świąt. Post był więc nie tylko religijną praktyką, ale koniecznością.

Wiadomo jednak, że post jako praktyka religijna znana jest chyba we wszystkich religiach świata. Towarzyszy nie tylko wszelkim inicjacjom, ale również ma zbliżać do Absolutu. Przyznać trzeba, że katolickich wielki post jest stosunkowo łagodny. W historii post ten był dużo bardziej surowy. Powstrzymywanie się od zabaw, dwa lekkie posiłki i jeden do syta  czy nie spożywanie w piątek mięsa to zaledwie ślady dawnej tradycji. W porównaniu z islamskim ramadanem, katolicki post, to drobnostka. 

W katolicyzmie post podejmujemy w związku z jakąś intencją. Post dla wypełnienia samej tylko litery kościelnego prawa nie ma sensu. Bez pewnej głębi staje się tylko niemal automatyczną, rygorystyczną praktyką - bez jakiegoś duchowego podłoża. 

Bez wątpienia post ma swoją wartość również w ćwiczeniu silnej woli. Przypomina, że to człowiek ma władzę nad sobą, a nie świat zewnętrzny nad nim. Post przypomina, że to człowiek panuje nad swoją naturą. To bez wątpienia daje siłę do walki z trudnościami. Żadną sztuką jest dla wegetarianina nie jeść w piątek produktów mięsnych. Uważam więc, że ktoś taki z powodzeniem może umartwić się spożywając w ten dzień kawałek soczystego schabowego.

Artur Artmann   

 

 
© 2009 Dobry Portal