Kolejny 1 września... PDF Drukuj Email

Gdy rzesze uczniów spragnionych wiedzy ruszają do szkoły, odzywa dyskusja o tej niemal starej jak świat instytucji. Dzieci, młodzież, rodzice, nauczyciele i urzędnicy - wszyscy wiedzą najlepiej, jak ona powinna wyglądać. Tyle, że każdy inaczej.

Dzieci i młodzież pewnie woleliby, aby było na odwrót - 10 miesięcy wakacji, a 2 szkoły. no i oczywiście nie tych letnich. Myślę, że chętnie wybraliby się do szkoły w te dni w roku, kiedy na prawdę nic ciekawego do roboty, a bałtyckie plaże przestały kusić słońcem.

Rodzice zapewne znów narzekać będą na rosnące ceny podręczników. Przy okazji objawią swoje roszczenia wobec szkolnych instytucji i nauczycieli, marząc między wierszami o tym, aby pedagodzy poradzili sobie z problemami, z którymi im się nie powiodło. 

Nauczyciele również z niekrytym czasem żalem żegnają wakacje. To chyba jedyna płaszczyzna na której idealnie rozumieją się ze swymi podopiecznymi. nasi pedagodzy wejdą w nowy rok, realizując dzielnie nową podstawę programową, narzekając na warunki pracy i oczywiście na zarobki. A związki zawodowe nauczycieli nadal będą udawać, że są apolityczne. 

Urzędnicy z Minister Edukacji na czele dalej będą sprawiać wrażenie, że uczestniczą w jakimś wirtualnym konkursie na największą ilość rozporządzeń, fundując polskiej oświacie coraz to nowe reformy reform. Wszystko oczywiście w trosce o dobro ucznia, który wraz z nauczycielem i rodzicami coraz mniej orientuje się w szkolnej rzeczywistości. 

I wydaje się, że wszystkim zależy, aby przeżyć od poniedziałku do piątku. Skończyć rok z w miarę zadowalającymi ocenami, skrojonymi na miarę ambicji i zdolności. 

Byle do wakacji, które rozpoczną się już za dziesięć miesięcy. 

Piotr Chudziński

redaktor naczelny

 
© 2009 Dobry Portal