Jerzy... PDF Drukuj Email

Bez wątpienia jest to najważniejsze wydarzenie religijne w tym roku. 6 czerwca został włączony do grona błogosławionych ks. Jerzy Popiełuszko.

Nie chodzi, aby raz jeszcze przypominać krótki przecież życiorys ks. Jerzego. Warto jednak rzucić czytelnikom kilka myśli.

Dzisiejsza uroczystość to po pierwsze pochwała prostoty. Kiedy patrzę na matkę ks. Jerzego, to widzę prostą wiejską kobietę. W tej prostocie nie ma nic ujmującego - ta prostota jest piękna. Któż mógł przypuszczać, że "zwykły" ksiądz pochodzący z małej wsi Okopy wyprowadzi z równowagi komunistycznych dygnitarzy - władzę, której wówczas wydawało się, że ma w ręku wszystkie atuty. Postać ks. Jerzego przypomina nam o tym, że w każdym człowieku jest pewna mądrość, pewna siła, która z człowieka wydobyta, kruszy mury.

Warto zdać sobie sprawę również z siły prawdy. Prawdy wypowiadanej językiem prostym. Gdy czyta się kazania ks. Jerzego, nie ma w nich jakiegoś teologicznego wyrafinowania. Pod względem intelektualnym są one proste w odbiorze. A jednak siła słowa, siła prawdy, wypowiadana w tamtych trudnych czasach miała silniejszą moc niż lufy czołgów wyprowadzonych na ulice w czasach stanu wojennego. W tych słowach nie było ani skrawka nienawiści. Nie było jej również w gestach, jak choćby w wigilijnym geście łamania się opłatkiem z grzejącymi się przy koksownikach żołnierzami.

Ks. Jerzy miał również zdolność budowania mostów. gromadził wokół parafii na Żolibożu zarówno artystów i intelektualistów, jak i robotników i pielęgniarki. Wszyscy oni mogli czuć się u niego jak u siebie. W tym sensie ukazywał, że naród jest jeden, że powinien być zawsze razem.

„Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha Narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania. Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności. Za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych. Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych. Może ciągle jeszcze za mało tych, którzy są wierni ideałom, za które bracia nasi przelewali własną krew?...”. (Homilia z dnia 27 listopada 1983 r.)   

Może wciąż jeszcze za mało?

Piotr Chudziński

redaktor naczelny

 
© 2009 Dobry Portal