Szczególne dni PDF Drukuj Email

Rację mają ci, którzy mówią, że przez poprzedni tydzień Polska wstrzymała oddech. Jednak znając nasz naród, można żywić przekonanie, że na dłuższą mete niewiele to zmieni. Niestety - jesteśmy romantyczni i sentymentalni, ale również małostkowi i kłótliwi.

Nasz naród bez wątpienia dał piękne świadectwo przywiązania do wartości, jakie w każdym demokratycznym państwie są ważne. To, co działo się w Polsce przez ostatni tydzień, przypominało nieco atmosferę dni po śmierci Jana Pawła II. Znów byliśmy razem. To piękne. Niestety nasz naród potrafi chyba jedynie jednoczyć się w obliczu tragedii.

Jestem przekonany, że Polacy wrócą do swoich sporów szybciej niż nam się wydaje. Przedsmak już mieliśmy: spór o miejsce pochówku prezydenckiej pary. Osobiście uważam, że stracono okazję na dowartościowanie świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Mam wrażenie, że wciąż w umysłach Polaków jawi się ona jako "kaprys" kardynała Józefa Glempa. tymczasem z powodzeniem mogła ona stać się panteonem prezydenckim. Powodów było wiele. To Lech Kaczyński wyraził - jeszcze jako prezydent Warszawy - zgodę na jej powstanie. Świątynia ma być wotum za odzyskanie przez Polskę niepodległości. Wszystko bardzo ładnie pasuje. 

Tymczasem spory powoli powracają. Profesor Środa w jednym z portali internetowych już zdążyła wyrazić swój smutek z powodu "ukazania niewiarygodnej dominacji Kościoła". Znów powróciły dawne argumenty i opinie, że Polska jest państwem wyznaniowym. Pani Profesor twierdzi, że to niezgodne z konstytucją. Wychodzi na to, że Polacy w te dni gremialnie sprzeciwili się konstytucji, udając się do kościołów. A niby gdzie mieli się udać w te trudne dni? Może po rade do jaśnie oświeconych filozofów, którym bardzo zależy na tym, aby nie tylko państwo, ale również naród stał się neutralny światopoglądowo. 

 

Piotr Chudziński

redaktor naczelny

 
© 2009 Dobry Portal