| Druga przegrana |
|
|
|
|
W drugiej instancji Gość Niedzielny przegrał z Alicją Tysiąc. Przypomnijmy, że proces toczył się przeciw Gościowi Niedzielnemu z powodu rzekomego naruszenia dóbr osobistych p. Alicji Tysiąc. Tygodnik miał nazwać pozwaną zabójczynią, a sędziów strasburskiego trybunału do nazistowskich zbrodniarzy. Napisałem "miał nazwać", bo sformułowanie "zabójczyni" nigdy nie padło. Również ów feralny wyrok, nakazujący pani Tysiąc wypłatę odszkodowania, był przekazany opinii publicznej w Polsce, niemal jako jednomyślny. Gość - jako jedyny tygodnik w Polsce - przytoczył natomiast wypowiedź jedynego sędziego w tym trybunale, który otwarcie przeciwstawił się wyrokowi. Sędzia ów stwierdził m.in., że wyrok ten jest promowaniem aborcji na życzenie, mimo, że zgodnie z europejskim prawem, ta dziedzina życia ma być regulowana wyłącznie przez prawodawstwo krajów członkowskich. Jest to zatem forma nacisku na nasz parlament, aby zliberalizował ustawę aborcyjną, zresztą nie jedyna. Rezolucje, raporty i instrukcje niemal przy każdej okazji wytykają Polsce stan prawny, sugerując zmianę ustawodawstwa w tej sprawie. Ostatnio bardzo popularne stało się prezentowanie aborcji jako prawa człowieka. Zastanawiam się tylko, którego... Powiem szczerze. Wyrok uważam za skandaliczny. Skazano redaktora gazety za to, czego nigdy nie napisał. Wyrok jest ideologiczny i obrzydliwie politycznie poprawny. Zwykle nie staram się szukać drugiego dna, ale przytoczmy kilka danych. Gość Niedzielny jest najlepiej sprzedającym się tygodnikiem opinii w Polsce. W grudniu jako jedyny zanotował kilkuprocentowy wzrost sprzedaży. Czyżby zatem komuś przeszkadzało, że tygodnik o tak katolickim profilu odnosi takie sukcesy... Obok tego zestawmy jeszcze jeden ciekawy fakt. W 2007 roku Instytut Guttmachera z Nowego Jorku opublikował dane z których wynika, że na świecie dokonuje się 42 miliony aborcji. To co piąta ciąża. Jednocześnie feministki prezentują z księżyca wzięte dane, jakoby podziemie aborcyjne w Polsce sięgało 300 tysięcy "zabiegów" rocznie. Po odczytaniu wyroku - p. Alicja tysiąc czytała oświadczenie z kartki. Czyżby ktoś napisał je specjalnie dla niej...? Piotr Chudziński
|



