Mam osobowość więźniarki PDF Drukuj Email
  Wywiad z Ewą Nowak - autorką "Białej wrony"
 

Ukończyłaś pedagogikę terapeutyczną. Pracowałaś jako nauczycielka i pedagożka-terapeutka. Czujesz się już „pełnoetatową” pisarką i felietonistką?

Ewa Nowak: Tak. Nie mam nigdzie etatu, tylko stale współpracuję z pismami, ale w życiu byłam pomocą domową, wyprowadzałam psa za pieniądze, gotowałam, pracowałam w kwiaciarni, jako bukieciarka. Bycie agentką ubezpieczeniową chwalę sobie do dziś.

Co spowodowało, że zaczęłaś pisać powieści dla młodego czytelnika?

Nigdy nie myślę, dla kogo piszę. Nagle staje mi przed oczami dobra historia, bardzo kusi mnie, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej, jak to może się skończyć, więc zakładam plik i zaczynam robić to samo, co czytelnicy – „przekręcam” strony i dowiaduję się, co będzie dalej.

Pierwszą powieść („Mięta”) napisałam, bo wydawało mi się, że każdy chętnie pozna Kubę Gwidosza, że mam coś do powiedzenia innym czytającym ludziom, z potrzeby serca.

Krzątasz się między tematami a formą prozy?

Lubię trafić na dobry temat. Każda forma mi odpowiada, każda daje innego rodzaju zadowolenie. Nawet wierszyki do Clifforda lubię pisać, bo to też zadanie, z którym warto się zmierzyć. Powieść jest najbardziej satysfakcjonująca, ale też najbardziej wyczerpująca. Plecy bolą, oczy szczypią, czasem i temperatura się zdarza.

Gdzie szukasz inspiracji do nowych powieści?

Nie szukam, bo nie ma żadnego „wodopoju” dla pomysłów, gdzie można je na pewno spotkać. One same się zjawiają. A kapryśne są przeokropnie.

Najczęściej ktoś opowie jakąś plotkę albo przypomnę sobie coś niemiłego (lub właśnie miłego) z mojego życia i od razu mnie kusi, żeby rozwinąć temat – zajrzeć, co było dalej.

W zdecydowanej większości Twoich książek akcja rozgrywa się w stolicy – czyżby to było „Twoje miasto”?

Warszawa to moje miasto. Nie dam złego słowa na nią powiedzieć, ale mogłabym mieszkać wszędzie, w każdym miejscu Polski. Nie ma złych i dobrych miejsc do mieszkania. Jestem wielką szczęściarą, gdyż mam „osobowość więźniarki”. Nie ma dla mnie znaczenia „cela”, jej metraż i położenie. Liczy się atmosfera i relacje.

Jestem kochana i szczęśliwa – mam niezwykle udanego męża, na córkę nie da się narzekać, więc mogę mieszkać i w lepiance. Byle z nimi.

Kogo słuchasz w sprawach książkowych?

Uwielbiam książki, które ktoś mi poleci. Dostaję wtedy dwa w jednym: rekomendację i recenzję „w cenie” jednej rozmowy.

Mam przyjaciółkę od spacerów. Ona mi opowiada o swoich miłosnych perypetiach (a ma wspaniały dar narracyjny), a ja jej o książkach, których nigdy nie napiszę.

Nad czym obecnie pracujesz? Czy będzie ciąg dalszy historii Andreasa?

Wrócę do Andreasa na pewno. Kiedyś na pewno! Teraz jednak mam tak dość Norberta i tak go nie lubię, że na razie chcę ograniczyć kontakty z tym toksycznym człowiekiem. Niech Natalia też trochę odetchnie, zanim znów będzie musiała znosić jego obecność. Dajmy jej chwilę wytchnienia.

Teraz piszę „Skorpion i koń Dziąsło” (dla Egmontu). Bohaterami są bliźnięta dwujajowe różnej płci, które się nie lubią i rywalizują na wszelkie dostępne dzieciom sposoby. Narratorką jest oczywiście dziewczynka – jak to u mnie...

 

O AUTORCE

Ewa Nowak – pisarka, publicystka, autorka felietonów, opowiadań oraz powieści dla dzieci i młodzieży. Jej twórczość, popularna wśród młodzieży ze względu na ciepły humor, porusza ważkie dla współczesnej młodzieży problemy i podpowiada, jak sobie radzić w domu i w szkole, w dobrych i złych chwilach, z przyjaciółmi i z rodzicami. Odnosi się do wartości jak uczciwość, szczerość wobec siebie i innych, przyjaźń, miłość i szacunek dla drugiego człowieka.

Ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, Wydział Rewalidacji (kierunek: pedagogika terapeutyczna). Pracowała jako nauczycielka i pedagożka-terapeutka. Obecnie współpracuje z pismami „Sens”, „Cogito”, „Victor”, „Junior”, „Trzynastka”, „Witch”, „Zakątek Zwierzątek”, „Clifford”.

 

 

 
© 2009 Dobry Portal