|
(ku pamięci tych co nie wytrzymali piekła...)
Zmuszani głodem zastraszani jak bezdomne psy błagają o litość o okruszek zrozumienia miłość której nigdy nie zaznali
nie ma litości dla niechcianych dzieci Są kołkami w gardle znienawidzone od urodzenia
utula nas do snu ciężka ręka wychowawcy pogarda na śniadanie obrzucane litością
Jak małe robaczki chowamy swe serca do szuflady łzy nasze nie wzruszają nikogo Jesteśmy jak szmaty do podłogi jak ścierki do garów
świat o nas zapomniał a my chcemy godnie żyć też jesteśmy ludźmi kochamy – nienawidzimy
Opuścili skrzywdzili nas rodzice a za to pokutujemy całe dorosłe życie
Zawsze jesteśmy gorsi zawszawieni emocjonalnie niepotrzebni nikomu z twarzami smutku stajemy obok społeczeństwa które nas w dniu urodzin zabiło skazało na wieczną mękę i pogardę.
Anna Przeworska 17.01.2008 |