| Marzycielka z Ostendy |
|
|
|
Jest to zbiór kilku niedługich opowiadań o życiu, miłości i śmierci. Bohaterami we wszystkich opowiadaniach są zwykli ludzie. Autor celuje w gusta kobiece, swoje postacie przedstawia w sposób ciepły i sympatyczny wzruszając czytelnika. Proste i nieskomplikowane historie o prostych ludziach i ich problemach jest na pewno atutem Schmitta. Wątki snują się głównie wokół tematów pamiętania, tęsknienia i pisania. Fabuła każdego z opowiadań opiera się na wielkiej miłości i śmierci któregoś z bohaterów. Każde z opowiadań kończy zaskakująca puenta, bowiem nie każde opowiadanie kończy się szczęśliwie. Człowiek czasem musi doświadczyć smutku by odkryć, że żyje naprawdę. Bohaterowie tego zbioru to zwyczajni, szarzy ludzie mający zwykłe marzenia - takie jak każdy z nas. Bo któż nie pragnie miłości? Narracja dynamiczna, dbałość autora o język. Jednakże książka nie porywa, nie fascynuje, nie pozostawia niczego. Lektura miła lekka i przyjemna, ale nic pyzatym. Idealna książka, jeżeli zależy nam na relaksie przy lekturze. Marcela Tunia |



