Wolna Europa zaczęła się w Polsce PDF Drukuj Email

Okrągły stół stał się symbolem przemian demokratycznych w Polsce. dziś jednak - wreszcie - coraz więcej historyków przyznaje, że nie jest to tak ważne wydarzenie, jak powszechnie się uważa.

Jesteśmy świadkami dwóch skrajnych postaw. Z jednej strony są ludzie, którzy uważają, że okrągły stół był jak cud nad Wisłą. Tymczasem coraz częściej mówi się, że rozmowy okrągłego stołu były tylko finałem wcześniejszych ustaleń. Historycy przyznają, że władza miała poczucie rozpadu systemu. gdyby tak nie było, nie szukałaby kompromisu ze zwalczaną przez lata opozycją. Stąd określenie cudu nie może mieć tutaj miejsca. Zgodzę się, że był to cud w tym znaczeniu, że kilka wcześniejszych pokoleń było przekonanych, że komunizm będzie trwał bardzo długo, a do rozsadzenia tego systemu potrzeba będzie rzeczywiście cudu.

Na drugim biegunie znajdują się ci, którzy twierdzą, że okrągły stół był narodową zdradą - efektem zgniłego kompromisu pomiędzy czerwonymi a różowymi. Bzdurność tej tezy widzi każdy przeciętnie myślący człowiek, jeśli tylko zda sobie sprawę, że to władza rozdawała wówczas karty. istniał przecież jeszcze Związek Radziecki, wielu podkreśla, że istniała groźba interwencji. Trudno sobie wyobrazić, aby okrągły stół doszedł do skutku bez akceptacji Michaiła Gorbaczowa. Ci zatem, którzy odsądzają sygnatariuszy okrągłego stołu od czci i wiary, szybko zapomnieli o okolicznościach historycznych. Krytyka z perspektywy 20 lat zawsze jest łatwiejsza, co nie oznacza, że owo krytycy mają rację. 

Bez wątpienia to co stało się po okrągłym stole może budzić rozczarowania. Młode pokolenie historyków podkreśla, że rozczarowanie okrągłym stołem może czuć społeczeństwo, a zwłaszcza ta jego część, która aktywnie brała udział w "Solidarności". Okazało się bowiem, że beneficjentami zmian stała się wąska grupa osób. Smaczku dodaje fakt, że niejednokrotnie byli to byli partyjni prominenci, którzy z aparatczyków stali się ludźmi biznesu. Jeszcze gorzej było na szczeblu lokalnym, gdzie tak zwana samorządność jeszcze długo pozostawała w rękach ludzi starego układu. Lokalni solidarnościowi działacze mieli prawo do rozczarowania, bo przecież nie tak miało być. 

Czy jednak mogło być inaczej? Czy negocjatorzy z Lechem Wałęsą, Tadeuszem Mazowieckim i Adamem Michnikiem na czele mogli wynegocjować więcej? Podziwiam tych odważnych, którzy starają się na to pytanie odpowiedzieć. Wydaje się, że nie, bo to władza, a nie Solidarność rozdawała karty. To, co w polityce cenne: dialog, kompromis, zdolność do rozmowy sprawiły, że w Polsce nie polała się krew. To wielka, dziś czasem zapomniana zasługa. Okrągły stół rozpoczął rozpad komunizmu w Europie. Upadek muru berlińskiego był finałem, a nie jak chcieliby tego na Zachodzie, początkiem. Wolna Europa Wschodnia zaczęła się w Polsce.  

 

Artur Artmann

 

 
© 2009 Dobry Portal